Brzydko się zrobiło. Jesień przyszła i rozpanoszyła się przynosząc słotę, chłody i szarości. Góry w taką niepewną pogodę to nie dla mnie. Zmarzluch ze mnie i marudzę lekko już przy 15 stopniach, a co dopiero przy 5. Niemniej jednak weekend jakoś trzeba było spożytkować. Zabraliśmy więc lekki balast w postaci panny J. i ruszyliśmy w stronę czeskiej granicy, na podbój browaru w Borumovie.
Browar jest niewielki, przynajmniej porównując go do Tyskiego. Trzynastu uniwersalnych pracowników działa w zmianach tygodniowych - poniedziałek, wtorek warzenie, środa fermentacja, czwartek leżakowanie, piątek butelkowanie. A wiedzieć trzeba, że w browarze maszyn niewiele i sporo rzeczy robi się ręcznie, praca niełatwa, ale za to jaka ciekawa i nie monotonna, tym bardziej, że zimą browar wytwarza też swój słód (ale tylko jasny)- przesypywany łopatami, wożony wózkami.
 |
Słodownia |
 |
Butekownia. |
 |
A to warzelnia. |
 |
Kegi, kegi, wszędzie kegi.
A zaraz obok zbiorniki fermentacyjne-w niektórych piwko ładnie pracowało.
A na koniec jeszcze raz linia butelkowania. |
Po zwiedzeniu wszystkich pracujących pomieszczeń browaru można prześledzić historie piwa i bromovskiego pivpovaru w salach muzeum. A tak już mnogość pokali, kufli i kufelków, butelek, podkładek, narzędzi niezbędnych przy produkcji złotego trunku i mnóstwa innych rzeczy. A później to, co Tygryski lubią najbardziej - degustacja. Niestety w naszym przypadku mogliśmy obejść się smakiem - wszak "Pijany kierowca, to wesoły morderca", więc pełna abstynencja musiała być zachowana. Niemniej jednak sporo butelek wynieśliśmy z przybrowarowego sklepiku. A muszę przyznać, że było w czym wybierać.
Jeśli chodzi o historię browaru zapraszamy na stronę
Pivovar Broumow. I oczywiście gorąco polecamy zwiedzanie, spokojnie można umówić się mailowo lub telefonicznie, tak coby historię Browaru oraz opis wytwarzania złocistego trunku usłyszeć w naszym ojczystym języku. Bilet to jedynie 100 koron, z konsumpcją 150 - podobno browarów popróbować można rożnych, w ogólnej ilości 1 litra.
Interesująca wycieczka, za piwem nie przepadam, ale browary chętnie odwiedzam :)
OdpowiedzUsuńI jaki fajny przewodnik. Naprawdę polecam :)
UsuńTyle razy przejeżdżaliśmy przez Broumov i nie mieliśmy pojęcia, ze tam takie atrakcje się kryją! Dzięki za relację, chętnie zajrzymy tam osobiście :)
OdpowiedzUsuńProszę bardzo :)I zajrzyjcie koniecznie.
UsuńO, dobrze wiedzieć o takich atrakcjach, jak się będzie w okolicy :D
OdpowiedzUsuńCiekawy, przyjemny dla oka blog :)
Pozdrawiam serdecznie,
Iza.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
http://www.zgwch.blogspot.com
Pewnie, że warto wiedzieć, tym bardziej, że atrakcja atrakcyjna;)
UsuńI dziękujemy bardzo!
Bardzo ciekawa wycieczka. Chyba jeśli będę gdzieś w pobliżu nie omieszkam wstąpić. Można tam też jakiegoś browara na miejscu Kupić.
OdpowiedzUsuńSuper fajny blog. Pozwoliłem sobie go zaobserwować, by od czasu do czasu wstąpić.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
Oczywiście kupić na miejscu można. Wybór całkiem spory. I zajrzymy na pewno :)
Usuń