czwartek, 12 lipca 2012

Bazylika Mniejsza w Strzegomiu

Strzegom – miasto granitem stojące. Mnie chyba zawsze będzie kojarzyć się jednak z nagrobkami (granitowymi oczywiście), które po prostu są w Strzegomiu wszechobecne. Miasto leży na trasie od jednych do drugich rodziców, więc mijamy je od kilku do kilkunastu razy w roku. Nigdy jednak Strzegom nie był na tyle po drodze, żeby zajechać i obejrzeć największy sakralny zabytek tego miasta. Za każdym razem kiedy na rondzie zjeżdżaliśmy z drogi 374 na krajówkę nr 5 obiecywaliśmy sobie, że staniemy choć na chwilę, by bliżej przyjrzeć się górującej na miastem Bazylice Mniejszej. I w końcu nadszedł ten czas. Nie po drodze, nie przy okazji, ale specjalnie zorganizowaliśmy sobie czas na podróż do Strzegomia, by spokojnie pospacerować uliczkami Rynku (co niestety nie do końca się udało, ale o tym później) i obejść z każdej możliwej strony Bazylikę  pw. Apostołów Piotra i Pawła.


Bazylika prawie w całej okazałości.
Jeden z bocznych ołtarzy
 Historia powstania Bazyliki jest ściśle związana z historia zakonu Joannitów. Po zakończeniu krucjat, zakon zajął się  działalnością misyjną w całej Europie i tak w roku 1180 Joannici otrzymali ziemie strzegomskie. Jednak Bazylika Apostołów Piotra i Pawła musiała poczekać ze swoim powstaniem do wieku XIV. Po pierwsze, w XII wieku Strzegom miał swój kościół (pw. św. Andrzeja), który został zniszczony dopiero w wieku XII. Po drugie, budowa takie wielkiego obiektu wymagała czasu. Na miejsce zniszczonego kościoła św. Andrzeja powstał więc inny, zdecydowanie nie tak okazały i dopiero na jego miejscu, w połowie XIII wieku Joannici na jego miejscu postanowili wznieść nową, okazałą budowlę.

Portal nad bocznym wejściem
Ołtarz główny
Kościół wybudowany został według lokalnej odmiany gotyku (gotyk śląski) zwanego szkołą wrocławską, wzdłuż osi wschód-zachód. Jest to trzynawowa, pięcioprzęsłowa bazylika, założona na rzucie krzyża łacińskiego z transeptem. O ogromie tej budowli sakralnej świadczą:
  • długość nawy głównej wynosi 88 metrów
  • wysokość nawy głównej 27,5 metra, nawy boczne wysokie na 11 metrów. 
  • świątynia mieści jednorazowo 4 tysiące wiernych. 
Wrażenie po wejściu do wnętrza jest wręcz przytłaczające. A pamiętać należy, ze Bazylika Mniejsza w Strzegomiu już z zewnątrz prezentuje się niezwykle okazale.  Bardziej szczegółowe technikalia dotyczące architektury raczej sobie podaruję, bo żadne z nas architektem nie jest, a i zanudzać trudnymi pojęciami nie mamy zamiaru. Niech wiec wystarczy, krótki opis, pełne ochów i achów zachwyty oraz garstka zdjęć, które i tak nie oddają piękna tej monumentalnej budowli.


Ambona i płaskorzeźby ozdabiające jej wejście. 

Widok na ołtarz główny.


Organy i kolejny z bocznych ołtarzy















Po wyjściu z Basilica Minor ruszyliśmy w stronę Rynku. Niewielki, z wąskim uliczkami, ale niestety wypełniony sporym, jak na te godzinę, tłumkiem. Do tego stoiska handlowe i wystawiennicze oraz inne atrakcje typu dmuchane zamki. Okazało się, że trafiliśmy na Dni Strzegomia i Granitu. Zobaczyć udało się niewiele, ale całkiem przypadkiem udało nam się zajść do kościoła św. Antoniego, który znajduje się między strzegomskim Rynkiem, a Bazylikom. Budowla idealnie wpasowuje się w mury miejskie, jest wręcz usytuowana miedzy kamienicami, przyklejona do (że się ta wyrażę) normalnych zabudowań miejskich. Jak wyczytaliśmy na stronie parafii kościół św. Antoniego "to bardzo ciekawy – unikalny na skalę polską – przykład bastei, baszty znajdującej się w murach miejskich, zaadoptowanej do celów sakralnych". Przyznać trzeba, że wewnątrz kościółek jest niewielki, w porównaniu z Bazyliką Piotra i Pawła, wręcz przytłaczający i klaustrofobiczny. Jedna nawa prowadząca do niewielkiego ołtarza poświęconego patronowi. Jednak i to wnętrze jest bogato rzeźbione, z pięknym sklepieniem i niewątpliwie, mimo swych niewielkich rozmiarów, posiada niezwykły urok.

I na koniec urocza granitowa torebka wprost ze strzegomskiego Rynku