niedziela, 26 maja 2013

Noc Muzeów 2013

Zwarci i gotowi do zwiedzania!
Ciągnęło mnie na nocne zwiedzanie, oj ciągnęło. I w końcu się udało. A było tym ciekawej, że Muzeum nietypowe i oświetlone zniczami było niebywale klimatyczne. I mówić w sumie nie ma o czym, bo o Gross-Rosen już pisaliśmy, tu chodzi bardziej o zdjęcia i opowieści przewodników w ciemnościach w towarzystwie latarek i zniczy. Oddać się tego nie da, no może połowicznie dzięki zdjęciom, których trochę przywieźliśmy.

Plac straceń z tablicami pamiątkowymi... jeszcze za dnia.
Brama obozowa w zachodzącym słońcu.



 
Mauzoleum po zmroku...
 Warto może wspomnieć, że zwiedzanie z przewodnikiem dużo daje. Można posłuchać historii jakie miały miejsce na terenie obozu, o prawach tam panujących. O okrucieństwie, woli walki i szczęściu, które spotykało niewielu.



Zrekonstruowany barak więźniarski.
I tym razem była mały dysonans między tym, co wydarzyło się na terenie obozu i wesołymi trelami ptaków. Jakby nic się nie stało... jakby to miejsce nie pochłonęło tak wielu istnień...

Co ciekawe można było obejrzeć też oryginalne listy więźniów i porozmawiać o nich i ogólnie o zbiorach i ich konserwacji z babeczkami z działu gromadzenia zbiorów.


Kamieniołom...niemy świadek katorżniczej pracy i śmierci niejednego więźnia.